Wrocław to dziś piękne miasto. Chodząc jego uliczkami, podziwiamy ratusz, domki, kamienice. Możemy zachwycać się Panoramą Racławicką. Jednak nie zawsze tak było. Widmo II Wojny Światowej, krew, łzy i pożoga dotarły również tam.

Jeszcze w roku 1944 Wrocław uchodził za najbezpieczniejsze miasto wśród wszystkich bombardowanych przez aliantów. Na skutek ucieczek na Dolny Śląsk, miasto to liczyło około miliona mieszkańców. W styczniu 1945 roku ruszyła wielka ofensywa sowiecka na Berlin. Stało się jasne, że w związku z tym Wrocław będzie celem ataku.

Zobacz gdzie kupić

Dołożono wszelkich starań, aby uniknąć śmierci ludności. Zarządzono ewakuację. Lecz było już za późno. Podczas śmiertelnego marszu uchodźców w narastających zaspach śniegu, ponad dwudziestostopniowym mrozie, ludzie ciągnęli za sobą sanki i dziecięce wózki tak długo, aż wystarczyło im sił. Tysiące ludzi walczyło z oślepiającymi zamieciami śnieżnymi. Śmierć poniosło wówczas około dziewięćdziesiąt tysięcy bezbronnych cywilów.

Festung Breslau – ostatnia twierdza Hitlera

Tymczasem niepodległe jeszcze miasto, do ostatnich sił broniło się przed naporami wojsk marszałka Koniewa. Załogę „Festung Breslau” stanowili, zwerbowali siłą robotnicy i cywile. Wraz z dniem 6 maja roku 1945, czyli dwa dni przed zakończeniem II Wojny Światowej w Europie, Wrocławianom nie udało się odeprzeć fanatycznego ataku ze strony oddziałów wiernych Hitlerowi. Wrocław musiał skapitulować, był to koniec niepodległego miasta, które uległo zniszczeniu w prawie siedemdziesięciu procentach.

Przenieśmy się na chwilkę do zimy roku 1945. Niemcy zaczynają przegrywać wojnę, strach i panika narastają, rozpoczyna się planowanie ucieczki. Kosztowności i skarby poukrywane w Dolnośląskich zakamarkach zaczynają stanowić niemały problem. Chociaż wojska powoli się wycofują, nie zamierzają rezygnować z dobroci, które zgromadzili. Jedynym wyjściem z sytuacji stało się ukrycie wszystkich drogocenności w nadziei, że kiedyś po nie wrócą.

Skarby Dolnego Śląska

Tak się jednak nie stało, a legendy rozsiane przez te skarby do dziś rozpalają serca i umysły znawców historii i poszukiwaczy drogocennych złóż. Pogłoski o pozostawionych przez Niemców skarbach stają się jeszcze bardziej pociągające w momencie, gdy są one, chociaż częściowo poparte historycznymi wydarzeniami. Właśnie to połączenie, faktu oraz fikcji literackiej, wybrała Jolanta Maria Kaleta w swojej powieści pod tytułem „Złoto Wrocławia”.

Grabież zbiorów Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie, 1944

Początkowo akcja książki rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Połączone ze sobą wydarzenia z roku 1945, czasów Festung Breslau oraz Wrocławia w 1980, stopniowo przeprowadzając czytelnika przez czasy rządów Gomółki i Gierka. Osadzają go w dramatycznych miesiącach narodzin Solidarności i tragicznej nocy stanu wojennego.

Cień nazistowskiego złota w powieściach Jolanty Marii Kalety

http://www.psychoskok.pl/aktualnosci/cien-nazistowskiego-zlota-powiesciach-jolanty-marii-kalety

To właśnie akcja wywozu i ukrycia skrzyń zawierających złote depozyty Banku Breslau, przeprowadzona przez niewielką grupę oficerów Abwehry i SS, podczas przygotowań do odbicia ataku Armii Czerwonej w Festung Breslau, stała się inspiracją do stworzenia „Złota Wrocławia”. Poszukiwania złota Banku Breslau stało się życiowym celem głównego bohatera powieści, Tadeusza Niezgody. Jego przygoda rozpoczyna się, gdy jako młody pracownik wrocławskiego aparatu bezpieczeństwa, odnajduje tajemnicze zeznania, dotyczące ukrycia skrzyń skrywających tajemnicze kosztowności. Na drodze sukcesywnie awansującego mężczyzny, który powoli staje się majorem, staje wrocławski aktor Oskar Sarna. Artysta stanowiący źródło problemów Tomasza Niezgody. W zagadkowy sposób powiązany był z wydarzeniami styczniowej nocy 1945 roku.

Gdzie ukryto złoto Wrocławia?

Narastające pragnienie posiadania złota i niemieckich depozytów, ciekawość i żądza władzy popycha Tomasza do coraz to gorszych zachowań. Nie zatrzyma się przed niczym, a wizja zniszczenia życia Oskara oraz jego rodziny dodatkowo napędza go do działania. Przyparty do muru aktor, zmuszony będzie podejmować dramatyczne w skutkach decyzje. W końcu zdesperowany rozwiązuje największą zagadkę w swoim życiu i nie jest to miejsce ukrycia skrzyń.

Pragnienie ich odnalezienia zatacza coraz większe kręgi, a historia zdaje się nie mieć końca, tym bardziej szczęśliwego.

„Złoto Wrocławia” to kolejna książka Jolanty Marii Kalety, która nie tylko bawi i zapewnia rozrywkę, ale również uczy. Dzięki połączeniu charakterystycznych, dynamicznych bohaterów oraz kuszących legend i faktów odnośnie skarbów Banku Breslau, powieść staje się doskonałym źródłem wiedzy o tajemniczym Dolnym Śląsku.

Zobacz gdzie kupić