Druga Wojna Światowa to okres sześcioletnich działań zbrojnych, które możemy określić mianem porażki ludzkości.

Nienawiść zawładnęła wszystkimi kontynentami, nie była to chwilowa sprzeczka czy jedna bitwa. Druga Wojna Światowa to hektolitry przelanych łez, krwi i potu. Miliardy straconych szans i zagubionych marzeń.

Artykuł powstał w oparciu o książkę „Wileńszczyzna w miniony czas”

Walki o granicę wschodnią, czyli konflikt polsko-litewski

Obecnie Wileńszczyzna leży w granicach Litwy oraz Białorusi, jednak nie zawsze tak było. Z lekcji historii pamiętamy, że należała ona kiedyś do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Po roku 1791, w akcie Zaręczenia Wzajemnego powstała Rzeczpospolita Polska.

Zobacz gdzie kupić

Kolejne lata istnienia tego organizmu również nie były przepełnione szczęściem. Dopiero po sowieckiej agresji na Polskę, spotkała ją prawdziwa tragedia. W ramach paktu o podziale Polski zawartym z III Rzeszą, znalazła się pod sowiecką jurysdykcją. Polacy znajdujący się na terenach Wileńszczyzny zostali okupowani przez Litwinów.

Dalsze losy Wileńszczyzny okazały się wyjątkowo zawiłe. ZSRR przekazał te rejony Litwie w ramach porozumienia. I tak po II Wojnie Światowej zapanowała panika, bowiem jedna część tych terenów nadal pozostawała pod władzą Litewskiej SRR, natomiast druga, pod Białoruską SRR. Dla ludności polskiej był to czas niezwykle traumatyczny. Znaczna liczba z nich została przymusowo wysiedlona w granice Polski w dwóch turach.

Wileńszczyzna w miniony czas

Powieść pod tytułem „Wileńszczyzna w miniony czas”, autorstwa Zdzisława Brałkowskiego to druga, zaraz po „Młodości szczęśliwa”, książka z cyklu „Zza zasłony czasu”. Historia przedstawiona w książce opiera się na losach dwóch rodzin mieszkających zarówno na Wileńszczyźnie, jak i w Polsce. Ich szczęśliwe, powolne życie zostaje zakłócone przez ogromne przedsięwzięcia żądnych władzy polityków, którzy nie zamierzają cofnąć się przed niczym, a cierpienie ludzkie nie stanowi dla nich absolutnie żadnej przeszkody.

Bieg historii zdecydowanie nie sprzyjał wiejskiej sielance. Wielopokoleniowe rodziny zamieszkujące Wileńszczyznę musiały zmagać się początkowo z okupacją, następnie ze zmianą granic Polski, ostatecznie z repatriacjami i przesiedleniami.

Kiedy nie mamy wpływu na nasze życie, ale jest ono w pełni podporządkowane urzędnikowi, rozpoczyna się prawdziwa walka o przetrwanie. W latach powojennych największy ból sprawiały pobitewne powroty do krajów oraz przymusowe przesiedlenia, najczęściej w nieznane. Taką bitwę z polityką toczą pary zakochanych, wieloletnie przyjaźnie i rodziny, dla których rozłąka jest równoznaczna ze śmiercią.

Niesamowity zabieg wykorzystania upływającego czasu sprawił, że starsi czytelnicy mają szansę powrócić do lat swojej młodości. Przypomnieć sobie ten burzliwy, istotny dla nich okres. Natomiast młodsza część czytelników ma szansę ujrzeć II Wojnę Światową oraz czasy powojenne oczami zwykłych, prostych ludzi którzy, aby przetrwać, musieli zmagać się z postaciami, które na zawsze zmieniły bieg historii.

Czytając „Wileńszczyznę w miniony czas” odczuwamy wszystkie emocje wraz z jej bohaterami. Książka doskonale dawkuje emocje, a przeplatające się zabawne wydarzenia ze smutnymi chwilami sprawiają, że nie sposób się nudzić. Zdzisław Brałkowski tworząc tę wielowymiarową powieść, skorzystał z wydarzeń historycznych, stawiąc tym samym literacką poprzeczkę wyjątkowo wysoko.

Zobacz gdzie kupić