Czy to nie fantastyczne, że obfitującą w przeróżne dramatyczne i wywołujące ciarki na całym ciele wydarzenia historię, możemy wzbogacać o dodatkowe mity, legendy, podania ludowe. Dzięki swojej wyjątkowości i charakterowi folkloru dodają one naszej pięknej Polsce magii i tajemniczości.

Od setek lat serca i dusze poszukiwaczy przygód rozpalane są przez rozmaite legendy. Jedne znane są w całym kraju, jak na przykład podanie o Bazyliszku, Smoku Wawelskim czy Lajkoniku. Drugą część opowieści stanowią te regionalne, obejmujące jedynie niektóre tereny i budowle.

Jedną z takich legend jest tajemnicza klątwa, od setek lat spoczywająca na murach okazałego, położonego nad Czorsztyńskim jeziorem zamku w Niedzicy. Mówi ona, że w skałach, na których spoczywa niedzicki zamek, znajduje się szczelina. Zgodnie z pogłoskami ma się ona z roku na rok powiększać, aż w końcu osiągnie taki rozmiar, że piekielna otchłań bez trudu pochłonie całą budowlę. Ta przerażająca klątwa istnieje za sprawą potężnego, lecz jednocześnie złego gospodarza, który przed laty panował na zamku.

Inspiracją do powstania artykułu była powieść J.M.Kalety „Duchy Inków”

Historia rozpoczyna się podczas pustoszących Pieniny najazdów tatarskich, przed którymi schronienia szukano właśnie na zamku w Niedzicy. Z obawy przed azjatyckimi wojskami, ludzie starali się wpłynąć na niegodziwego, okrutnego Pana zamku. Ten jednak nieporuszony ludzką krzywdą i ogromnym nieszczęściem, z uwagi na własną wygodę, odmawiał każdemu potrzebującemu.

Zobacz gdzie kupić

Nieszczęście najazdu dotarło również do klasztoru w Nowym Sączu. Delikatne, bezbronne mniszki zmuszone były uciekać. Najsłabsza i najmłodsza z nich nie podołała. Wyczerpana pozostała w tyle, po czym zabłądziła. Długa błąkała się samotnie w poszukiwaniu ratunku. Niespodziewanie jednak dostrzegła światło na szczycie skał. Był to tytułowy zamek. Pomimo nawoływań i błagania, strażnik odmówił wpuszczenia osłabionej kobiety do środka. Poruszony sumieniem postanowił jednak powiadomić swego pana o przybyłym gościu. Ten, pochłonięty suto zakrapianą ucztą, w towarzystwie dam i grajków rozkazał pośpiesznie przegnać włóczęgę, aby ta więcej nie zakłócała biesiady. Mniszka odeszła i ślad po niej zaginął.

Tej samej nocy, nad niedzickim zamkiem rozpętała się siejąca postrach burza. Wśród wichury, ulewy i grzmotów dało się słyszeć przerażającą klątwę, która mówiła, że pewnego dnia skały pochłoną budowlę, a nikczemny pan zostanie ukarany za kamienne serce. Rankiem znaleziono na skałach rysę, której dotąd nie było.

Złoto Inków w Polsce – tajemnice przeszłości

 

Tą legendę postanowiła wykorzystać Jolanta Maria Kaleta, w powieści pod tytułem „Duchy Inków”. Książka stanowi kolejne niesamowite połączenie historii, podania oraz zdumiewającej fikcji literackiej. W roku 1946, pod stopniami wiodącymi do zamku w Niedzicy odkryto inkaskie kipu. Stało się ono potwierdzeniem legendy o księżniczce, która uciekając przed Hiszpanami, ukryła się w zamkowych komnatach, wraz ze złotem Persów. Dokument miał dokładnie określać położenie skarbu. Jednak główny animator wydarzenia zginął w wypadku, a cała sprawa odeszła w zapomnienie. Akcja powieści rozgrywa się w latach osiemdziesiątych XX wieku, kiedy do prowadzących badania archeologiczne naukowców, dołącza Inka Złotnicka. Jej głównym celem nie jest pomoc archeologom, ze wszystkich sił stara się ukryć prawdziwy powód swojego przyjazdu.

Nie jest ona jedyną osobą, która interesuje się osiągnięciami archeologów. Przyciągnęły one również uwagę peruwiańskiego rewolucjonisty oraz jego przydzielonego na zlecenie Moskwy pomocnika, oficera SB.

Umina z Niedzicy – księżniczka Inków na zamku w Pieninach

http://autorzy365.pl/umina-z-niedzicy-ksiezniczka-inkow-na-zamku-w-pieninach_a5489

 

Ta wybuchowa mieszanka charakterów i różnic kulturowych doprowadza do niespodziewanych konfliktów. Utrudniają one zrealizowanie celu, który tylko pozornie jest wspólny.

Peruwiańczyk za niepowodzenia obwinia inkaskie duchy. Naprzeciw wychodzi mu oficer, który zarzuca zacofanie i wiarę w zabobony. Czy aby na pewno te „zabobony” to tylko wymysł Komendante Eudardo?  Czy oficerowi wystarczy czasu na zmianę poglądów?

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdują się w chwytającej za serce powieści Jolanty Marii Kalety. Autorka po raz kolejny udowodniła, że do stworzenia porywającej historii wystarczy legenda czy mit. W połączeniu z historią i rozbudowanymi postaciami tworzą one doskonałe towarzystwo, umilające każdą wolną chwilę. Dodatkowo pisarka zabiera czytelnika w zaskakującą wyprawę przez tatrzańskie szlaki. Pokuszenie się o przeczytanie „Duchów Inków” z pewnością zostanie wynagrodzone w postaci niesamowitych wrażeń.
Zobacz gdzie kupić