Włoski renesans to czas, kiedy powstawały dzieła wybitne, doskonałe. Spod pędzla i dłuta wychodziły arcymistrzowskie obrazy i rzeźby. Jednym z takich malowideł był „Portret młodzieńca”, którego autorem najprawdopodobniej był Rafael Santi.

Był on wykonany w roku 1514, farbą olejną na desce parkietowej. Następnie w jego posiadanie weszła rodzina Czartoryskich, która umieściła obraz w Muzeum Rodziny Czartoryskich w Krakowie.

Trudny czas wojny zostawił ślady nie tylko na uzbrojeniu państwa i liczbie ludności narodu, ale także na dorobku kulturowym. Wiele dzieł, rzeźb i obrazów zostało wywiezionych z kraju lub ukrytych przez wojska niemieckie i grupy łupieżców. Muzea i zbiory eksponatów zostały opróżnione, a „Portret młodzieńca” zaginął bez śladu w roku 1945. W budynku Fundacji XX. Czartoryskich w Krakowie wisi oryginalna rama, ale w niej już tylko reprodukcja.

Zobacz gdzie kupić

Istnieje wiele legend i teorii spiskowych spekulujących na temat miejsca ukrycia obrazu przez nazistów. Grupy poszukiwaczy oraz osób pasjonujących się skarbami Dolnego Śląska wyrusza na poszukiwania dzieła. Natomiast w organizacjach zajmujących się odnajdywaniem wywiezionych z kraju kosztowności, niekiedy wybuchają spory i nieścisłości związane z tematem „Portretu młodzieńca”. Szwajcaria, Niemcy, Australia, a nawet Rosja. Tam wiodą tropy związane z najbardziej poszukiwanym obrazem na świecie.

„Portret młodzieńca” w „Operacji Kustosz”

Jolanta Maria Kaleta, autorka powieści przygodowych i kryminalnych, po raz kolejny dotyka tematu skarbów ukrytych na południu Polski. W książce, pod tytułem „Operacja Kustosz” wyruszamy do Wrocławia, gdzie wieloletni pracownik Służby Bezpieczeństwa i wrocławski dziennikarz za punkt honoru stawiają sobie odnalezienie „Portretu młodzieńca”.

Major Zbyszek postanawia wykorzystać dostęp do dokumentów i planów operacji „kustosz”. Na własną rękę, samodzielnie rozprawia się z otwarciem niektórych skrytek, z zawartością niemieckich łupów. Jednak najbardziej zależy mu na bezcennym płótnie. W tym samym czasie Wiktor Wolański, dziennikarz zainteresowany losami malowidła, dzięki przemianom politycznym, otrzymuje zupełnie nowe możliwości poszukiwań, wykraczające daleko poza granie kraju. Mężczyzna jest zafascynowany historią obrazu, lecz nie do końca jej materialnymi korzyściami, wynikającymi z jego odnalezienia.

Czym jest dobra książka bez wplątanego wątku miłosnego, który urozmaica historię i pozwala poznać bohaterów z zupełnie innej strony. Zarówno Zbyszek, jak i Wiktor zostają oczarowani przez piękną kobietę, Marinę. Jest ona pracownicą wrocławskiego archiwum, co poniekąd powinno uprościć sprawę odnalezienia obrazu. Jednak zaczynają pojawiać się problemy, ponieważ kobieta jest żoną wspólnika w nielegalnych poszukiwaniach.

Wrocławska pisarka o swojej twórczości, sławiąca urodę Wrocławia i Dolnego Śląska

Jak zakończy się akcja poszukiwawcza? Jak potoczą się losy bohaterów? O tym możemy dowiedzieć się jedynie po przeczytaniu książki Jolanty Marii Kalety, która zabiera czytelnika w podróż po zrujnowanych, dolnośląskich pałacach, mrocznych jaskiniach, niebezpiecznych bunkrach. Czytając, zanurzamy się w tajemne archiwa, magazyny enerdowskich ministerstw.

Podczas II wojny światowej, wkrótce po agresji niemiecko-sowieckiej na Polskę rozpoczęła się grabież polskich dóbr kultury. Było to wyjątkowo przykre i uszczuplające polską kulturę wydarzenie. Według profesora Jana Pruszyńskiego, w latach 1939-1945 wartość rynkowa dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców oraz Rosjan wynosiła 30 miliardów dolarów, co jest druzgocącą sumą. Wśród kosztowności znalazła się figurka Madonny Wieluńskiej, Piękna Madonna z Torunia, wisiorek z godłem Polski i wiele innych bezcennych skarbów. Niezliczona ilość z nich nie odnalazła się do tej pory. Wśród nich znajduje się „Portret młodzieńca”, który stał się symbolem dzieł sztuki zagrabionych podczas II Wojny Światowej.

Książka „Operacja Kustosz” Jolanty Marii Kalety ukazała się nakładem wydawnictwa Psychoskok.

Zobacz gdzie kupić